W restauracji Szczypta Natury w Skokach odbyła się uroczystość, podczas której czternaście par z gminy Skoki obchodziło jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego. Podczas spotkania Burmistrz Miasta i Gminy Skoki wręczył jubilatom Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, przyznawane w imieniu Prezydenta RP. Odznaczenie to symboliczne uznanie dla pół wieku wspólnego życia, wychowania kolejnych pokoleń i pokonywania codziennych trudności.
Historie, które wzruszają
Jubilaci chętnie dzielili się opowieściami o tym, jak się poznali. Anna i Czesław Graczykowie spotkali się podczas wykopków ziemniaków w Łopuchowie – pan Czesław żartobliwie rzucił w przyszłą żonę ziemniaczkiem. Ich relacja przetrwała dwuletnią służbę wojskową, a łączność utrzymywali dzięki listom. Jak przyznają, kluczem do trwałego związku jest wzajemna wyrozumiałość i humor.
Bożena i Zdzisław Kapustowie poznali się na zabawie tanecznej w Bliżycach. Ich ślub odbył się w wyjątkowo ciepły lutowy dzień – pani Bożena mogła wystąpić bez okrycia wierzchniego. Dziś są rodzicami dwóch córek i dziadkami, codziennie opiekują się wnukami. Podkreślają, że trwałość związku opiera się na szacunku i zrozumieniu.
Danuta i Zenon Kanikowscy spotkali się nad Jeziorem Karolewskim. Pan Zenon zapytał panią Danutę, czy potrafi pływać, a chwilę później zabrał ją na głębszą wodę. Po latach wspólnie pielęgnują ogród i cieszą się obecnością córki oraz dwóch wnuków. Ich recepta na małżeństwo to tolerancja i wzajemny szacunek.
Halina i Stanisław Kmieciowie poznali się na przystanku autobusowym w Kamienicy. Wesele wspominają jako radosne wydarzenie z orkiestrą i około 80 gośćmi. Wychowali dwóch synów, mają trzy wnuczki i jednego wnuka. Jak mówią, „nie ma róży bez kolców”, ale wspólne decyzje przy kawie i ciastku pozwalają im pokonywać trudności.
Irena i Zygmunt Kupidurowie poznali się w Jabłkowie, gdzie najpierw się kolegowali. Wychowali czwórkę dzieci, a dziś cieszą się wnukami i prawnukiem. Ich zdaniem w małżeństwie ważna jest umiejętność przemilczenia niektórych spraw i ustępowania.
Maria i Zbigniew Kruczkowie dorastali w tej samej miejscowości. Wspólnie wybudowali dom i wychowali trójkę dzieci – córkę i dwóch synów. Na emeryturze cieszą się ośmiorgiem wnucząt. Fundamentem ich związku jest kompromis i zrozumienie drugiego człowieka.
Barbara i Bernard Szymańscy poznali się na zabawie tanecznej w Kakulinie. Ich ślub wspominają jako wyjątkowy dzień z około stu gośćmi. Wychowali czwórkę dzieci, a dziś są dziadkami pięciorga wnucząt i pradziadkami prawnuczki Anastazji. Podkreślają, że dla młodych par najważniejsza jest zgoda.
Elżbieta i Grzegorz Kamińscy poznali się w podróży pociągiem. Pani Elżbieta na ślubie miała białą suknię, a pan Grzegorz czekoladowy garnitur. Uroczystość zgromadziła ponad sto osób. Wychowali córkę i syna, mają pięcioro wnucząt. Na emeryturze angażują się w opiekę nad domem, ogrodem i wnukami.
Joanna i Zdzisław Malczewscy poznali się w Rakojadach, gdzie oboje pracowali. Ślub odbył się w kościele w Skokach. Wychowali dwójkę dzieci, a dziś cieszą się wnukami. Pan Zdzisław realizuje się w wędkarstwie, pani Joanna w pracy w ogrodzie. Ich recepta to szczerość i unikanie kłótni.
Jadwiga i Tadeusz Milibrandowie poznali się w liceum przy ulicy Klasztornej w Wągrowcu. Uczucie zrodziło się podczas wspólnej podróży z Wągrowca do Rakojad. Wychowali dwóch synów, mają dwie wnuczki i wnuka. Lubią podróżować i pielęgnować ogród. Jak mówią, małżeństwo jest jak ogród – trzeba o nie dbać.
Grażyna i Leszek Mycerowie poznali się w poznańskiej kawiarni, w pierwszy dzień pracy Grażyny. Wychowali czworo dzieci – dwie córki i dwóch synów. Dziś cieszą się wnukami. Ich recepta na trwały związek to otwarta komunikacja i wzajemne wsparcie.
Aniela i Jan Stoińscy poznali się podczas dożynek w Skokach. Pół roku później wzięli ślub w Raczkowie, a wesele odbyło się w Nadmłynie. Wychowali cztery córki, mają czterech wnuków i wnuczkę. Dzięki determinacji Anieli Jan rzucił palenie.
Maria i Stanisław Strojniowie poznali się na prywatce w Raczkowie. Wychowali dwie córki i syna, mają dwóch wnuków i trzy wnuczki. Ich recepta na małżeństwo to cierpliwość i zdolność do ustępstw.
Irena i Włodzimierz Olejniczakowie poznali się przez telefon – ona pracowała na centrali, on był oficerem dyżurnym. Przez większość życia mieszkali i pracowali w Szwecji, gdzie wychowali syna i córkę. Dziś cieszą się dwoma wnukami i wnuczką. Kluczem do ich związku jest wzajemny szacunek.
Uroczystość pełna wzruszeń
Podczas ceremonii Burmistrz Miasta i Gminy Skoki złożył jubilatom serdeczne życzenia w imieniu całej społeczności. Panie otrzymały kwiaty, a małżeństwa upominki. Atmosferę wydarzenia wzbogacił występ akordeonisty Mateusza Dońca, który zabrał uczestników w muzyczną podróż.
Jubilatom życzymy zdrowia, szczęścia i wielu wspaniałych chwil z najbliższymi.
Źródło: Gmina Skoki

